ANW054 Emigrantów kulinarne rozmowy (Gość Filip Dawidziński)

· komentarze 2

Dzisiejszy gość Filip opowiada o swoim punkcie widzenia na zdrową żywność. Rozmowa dotyczy żywności w Irlandii, oraz innych krajach świata. Mowa również o restauracjach i o kuchni poznańskiej, choćby o takich daniach jak ślepe ryby z myrdyrdą, pyry z gzikiem, czy kaczka z pyzą. Co, gdzie i dlaczego jadać, a czego unikać. Co pić? Jednym słowem jak żyć? Bardzo ciekawa rozmowa, aż szkoda, ze taka krótka. Niedosyt jednak osłodzi nam fakt, że Filip ma jeszcze wystąpić na łamach naszego podcastu.

Obserwujcie nasz profil w G+

Muzyka: Hemiola „Hemiola-Foxtrot”

2 Comments

  1. Witam. Od długiego czasu słucham podcastów, „namiętnie”, w tym rownież Twojego. Uwielbiam smaki i zapachy Twojej kuchni. Odcinek 54, spotkanie z Filipem prowadzącym podcast „Nie tylko dla orłów” wprowadził mnie jednak w stan zażenowania… Od wielu, wielu lat mieszkam w Irlandii i tutejsza kuchnia zadziwiła mnie i pozytywnie zaskoczyła nie jeden raz. Wiele jest tutaj dań typowo irlandzkich, które mogą wprawić w zachwyt podniebienie… I mimo, że jestem patriotką kulinarnego polskiego stołu, to chylę czoła przed co niektórymi irlandzkimi kucharzami… Irlandia to prosty kraj. Wyspa, która ma wyhodowanych wiele odmian ziemniaków, bogactwo glonów szeroko wykorzystywanych w kuchni (i kosmetyce), dostęp do świeżych ryb, małży i nie tylko… Tutejszy chleb wypiekany na bazie sody i mleka z przeróżnymi dodatkami jest bardzo dobry. Cieplutki, z dodatkiem irlandzkiego, słynnego na cały świat, solonego masła, marmolady z tutejszych owoców (częstym dodatkiem w marmoladzie jest whisky) jest…. Mmmmmm. Zabrakło mi słów. 😊 Dużo mogłabym opowiadać o tutejszych smakach. Każdy z nich ma swoją historię.
    Prawdą jest, że większość tubylców nie lubi eksperymentować ze swoimi kubkami smakowymi, ale znam też Polaków, którzy mieszkają w Irlandii ponad 10 lat i do dnia dzisiejszego robią zakupy podstawowe tylko w polskich miejscowych sklepach. Regionalne sklepy (nie mam na myśli supermarketów) omijają szerokim łukiem. Dlaczego? Nowe może być niebezpieczne?
    Dziwię się Filipowi, że na pytanie o polecenie jakiegoś miejsca w Dublinie z regionalnym jedzeniem, potrafił polecić jedynie….yyyyyyy….chińską knajpkę? Hmmmm…. Często bywam w Dublinie. Mam tu swoje ulubione miejsca, ulubionych kucharzy. Są mistrzami w swojej dziedzinie. Zupy kremy? Aksamitne. Jagnięcina? Delikatna, nasycona aromatem warzyw. Desery? Nie tylko te na bazie irlandzkiej whisky, potrafią zadziwić. Cuda wianki.
    Kulinarne refleksje z podróży, między innymi poza Europę, mówiące o spełnieniu marzenia o „babie” nalewającej kawę z dzbanka w ilościach nieograniczonych, trochę chyba ograniczają mnie samą…
    Przepraszam, chyba jestem trochę zgryźliwa.
    No, ale…jak to baba 😀
    Serdeczności z nad oceanu.
    PS. Mróz. – 4 stopnie. Dobra fala dla serferów. I fajne knajpki prawie na samej plaży. Pozdrawiam z nad talerza!

  2. Dziękuję za miły i szczery komentarz. Filip to znany prowokator, faktycznie w każdej kuchni można znaleźć coś dla siebie. Przykładem Makłowicz który tak pięknie pokazuje różnorodność. Pozdrawiam Paweł

Dodaj komentarz

Wymagane pola są zaznaczone *.


Szukasz czegoś do czytania?

Android okiem specjalistów

Wszystko o świecie Apple